脫sma rano, le偶臋 wygodnie na 艂贸偶ku, przytulona do mojego ch艂opaka.
Nagle z mojego telefonu wydobywa si臋 melodja, oznajmuj膮ca, 偶e kto艣 do mnie dzwoni.
Wyci膮gam urz膮dzenie spod poduszki, mru偶臋 oczy, aby co艣 zauwa偶y膰, przeci膮gam s艂uchawk臋 odbieraj膮c po艂膮czenie i przyk艂adam telefon do ucha.
Po drugiej stronie, odzywa si臋 g艂os, nale偶膮cy do mojej mamy. Wiem, 偶e dzwoni do mnie po to, 偶ebym w czym艣 jej pomog艂a i cho膰 lubi臋 pomaga膰, to tego dnia, jedyne o czym marz臋, to 艂贸偶ko, tulenie i dobra ksi膮偶ka.
Skracam rozmow臋 mojemu ch艂opakowi i 7 minut p贸藕艅iej jeste艣my gotowi do pracy.
Schodzimy do kuchni, zjadam 艣niadanie, a potem razem schodzimy jeszcze jedno pi臋tro ni偶ej i wychodzimy na ogr贸dek.
Cho膰 na pocz膮tku strasznie marudzi艂am, 偶e wczesna godzina, 偶e mi si臋 nie chc臋, jestem niewyspana i ch膰e spowrotem do 艂贸偶ka, w ko艅cu ciesz臋 si臋, 偶e wysz艂am na dw贸r.
Mama zajmuje si臋 swoj膮 prac膮, ja grabie jesienne li艣cie, kt贸re spad艂y ju偶 z drzew, a ch艂opak zamiata taras. Brat te偶 przyszed艂, cho膰 on to tylko 偶eby zje艣膰 cukierki i popatrze膰. Praca na ogr贸dku zajmuje nam sporo czasu, ale w ko艅cu mamy wszystko zrobione i wracamy do domu. Po prysznicu chwil臋 odpoczywamy, a potem z ch艂opakami id臋 na zakupy.
Tak, jak nienawidz臋 zakup贸w w galeriach handlowych, tak te spo偶ywcze czasami sprawiaj膮 mi rado艣膰.
Zabieram ma艂y koszyczek i przechadzaj膮膰 si臋 z alejki do alejki, zbieram wszystko to co potrzebuj臋.
Mama w tym czasie szykuje ciasto na pizze, a gdy my wracamy, ja ch臋tnie jej pomagam, a ch艂opak贸w wyganiamy na g贸re, 偶eby pograli w FIFE.
Godzin臋 p贸藕niej, ca艂a nasza czw贸rka zasiada przy du偶ym stole w kuchni i zajadamy si臋 pizz膮 domowej roboty, kt贸ra swoj膮 drog膮 wysz艂a przepysznie! (Dobra, zjedli艣my dwie pizze)
Po posi艂uku ka偶dy marzy o odpoczynku, wi臋c szybko sprz膮tamy i rozchodzimy si臋 do pokoi, pole偶e膰 cho膰 przez chwil臋.
Wchodz臋 do swojego pokoju, uchylam okno, aby wywietrzy膰 pok贸j i dlatego, 偶e dzisiejsza pogoda naprawd臋 nas rozpieszcza. Si臋gam po tableta, w艂膮czam sk艂adank臋 na Spotify i si臋gam po ksi膮偶k臋. Zatapiam si臋 w ulubionej lekturze i pozwalam swojemu organizmowi si臋 zresetowa膰.
Chwila mija, organizm wypocz臋ty, a do mojej g艂owy przychodzi my艣l o spacerze. Za wszelk膮 cen臋 chc臋 skorzysta膰 z dzisiejszych promieni s艂o艅ca. Rzucam propozycj臋 ch艂opakom, a oni s膮 jak najbardziej za.
Pakuj臋 aparat do worka, kupujemy wod臋, bierzemy pi艂k臋 i obieramy kierunek naszego spaceru.
20 minut p贸藕niej wchodzimy na Orlik i idziemy na boisko od koszyk贸wki. Ch艂opacy zaczynaj膮 gr臋 w 21, a ja ukradkiem robi臋 im zdj臋cia. Pierwsza runda si臋 ko艅czy, a do drugiej do艂膮czam ja. Niezbyt mi wychodz膮 rzuty do kosza, ale mimo tego bawi臋 si臋 艣wietnie. Kilka razy udaje mi si臋 nawet trafi膰 ty艂em co bardzo mnie cieszy. W mi臋dzyczasie ogl膮damy mecz dw贸ch dru偶yn i cho膰 sama w to nie mog臋 uwierzy膰, odkrywam, 偶e pi艂ka no偶na zacz臋艂a mnie fascynowa膰. Nie mog臋 oderwa膰 oczu od rozgrywaj膮cej si臋 akcji. Mecz si臋 ko艅czy, a my zmieniamy boisko z kosza, na nog臋. Ja znowu bawi臋 si臋 w fotografa, a ch艂opacy graj膮. D艂ugo nie mog臋 wytrzyma膰, zabieram im pi艂k臋 i trafiam do bramki. Nim si臋 zorientowali艣my min臋艂o kilka godzi艅 od naszego przyj艣cia.


Zgadzam si臋 ze stwierdzeniem i偶 ma艂e rzeczy sprawiaj膮 najwi臋cej rado艣ci. Super sp臋dzi膰 tak mi艂o czas, szczeg贸lnie uprawiaj膮c sport i robi膮c fotki.
OdpowiedzUsu艅Tak, ten dzie艅 by艂 naprawd臋 wspania艂y i mam nadziej臋, 偶e b臋dzie takich wi臋cej!
Usu艅